Case study - konflikt izraelsko-syryjski.

Izrael uzyskał niepodległość w 1948 roku i niemal natychmiast został zaatakowany przez wszystkie sąsiednie kraje arabskie. Doskonała organizacja i mobilność izraelskich sił zbrojnych zadecydowała o ich sukcesie militarnym i zabezpieczeniu bytu państwowego. Konsekwencją powstania Izraela i upokorzenia na polu walki połączonych sił arabskich były kolejne wojny, za sprawą których Arabowie doznawali kolejnych porażek, a pewne terytoria krajów sąsiednich (syryjskie wzgórza Golan, zachodni Brzeg Jordanu, półwysep Synaj) znajdowały się pod kontrolą armii izraelskiej).
Sytuację komplikuje konflikt izraelsko-palestyński. Trwający od dekad proces pokojowy przyjął za kierunek trend boczny i na razie nic nie wskazuje na żaden przełom. Podobna sytuacja panuje w rozmowach izraelsko-syryjskich, które również utknęły w martwym punkcie. W tym momencie warto skupić się na prawdziwych przyczynach antagonizmu i braku perspektyw na porozumienie. Literatura  i media pokazują tutaj skomplikowany zestaw kwestii spornych i brak woli politycznej. Jednak badacz komunikacji międzykulturowej i negocjacji międzynarodowych za bezpośrednią przyczynę będzie uważał dysonanse w komunikacji między Izraelczykami a Syryjczykami.

Raymond Cohen zauważył istniejący obszar styku różnic pomiędzy kulturą izraelską a syryjską. Do cech kultury syryjskiej należy przywiązanie do wartości kolektywnych. Cechą unikalną jest ostrożna ekspresja w komunikacji werbalnej i oczekiwanie tego samego od partnera. Ostre słowa mogą w łatwy sposób urazić syryjskiego negocjatora i skłonić go do zripostowania. Z kolei kultura izraelska opiera się na przekonaniu o swojej unikalności, zdeterminowanej na postrzeganiu Izraelczyków przez samych siebie jako narodu wybranego. Styl wypowiedzi jest charakterystyczny dla kultury niskiego kontekstu, bezpośredni, ostry, pełen uszczypliwych uwag, nie zważający na wolę zachowania twarzy u partnera.[1

Rozmowy izraelsko-syryjskie w kwestiach spornych trwają od czasu, gdy Izrael zaczął okupować Wzgórza Golan. Bez żadnych wątpliwości, rokowania dyplomatyczne zostały zdominowane przez szereg własnych błędnych założeń negocjacyjnych, które były zdeterminowane przez narodowe cechy stylów negocjacji. Po pierwsze, problemem było wzajemne postrzeganie. Zdaniem Izraelczyków, Syryjczycy dążyli do dezintegracji ich terytorium. Z kolei w oczach Syryjczyków, Izrael reprezentował syjonistyczne dążenia do ekspansji w regionie. Stąd też w sposób charakterystyczny dla swoich kultur negocjatorzy izraelscy i syryjscy dążyli do eskalacji tematu negocjacji. Izraelczycy wiązali perspektywy wycofania wojsk ze wzgórz Golan z zakończeniem finansowania przez Damaszek organizacji palestyńskich. Syria oczekiwała od Tel Awiwu zgody na uznanie Organizacji Wyzwolenia Palestyny.[2] 


Błędne wzajemne wyobrażenie było widoczne w wielu kwestiach. Izraelczycy uważali, że Arabowie zawsze postrzegają stół rozmów dyplomatycznych jako suq (bazar), ale nie brali pod uwagę, że są oni w stanie zrezygnować z takiego odejścia w ważkich sprawach. Dlatego też pozycje wyjściowe Syryjczyków zawsze uważali za zdecydowanie przesadzone i ostro negocjowali, podczas gdy Syryjczycy w istocie nie mieli już pola manewru. Syria w trakcie wojny libańskiej  z 1982 roku nie zdołała uzyskać strategicznej równowagi na granicy z Izraelem, dlatego też niechętnie widziała siebie przy stole rozmów, wiedząc z góry, że Izraelczycy będą manifestować swoją przewagę (co robili bardzo skwapliwie). Ponadto udział Syrii w tej wojnie skłonił Tel Awiw do postrzegania Syryjczyków jako niewiarygodnych i zdradliwych, dlatego więc dyplomacji izraelscy dążyli do tego, by ich syryjscy przeciwnicy najpierw udowadniali, że przystępują do rozmów w dobrej wierze. Syryjczycy nie poczuwali się do takiego obowiązku, propozycję tę odbierali jako próbę poniżenia.[3]


Raymond Cohen na trudności w rozmowach izraelsko syryjskich zwrócił uwagę nie tylko w kontekście błędnego wzajemnego postrzegania prowadzącego do nieufności. Widział też podstawowe problemy lingwistyczne odwołujące się do nieuchwytnych, ale istotnych różnic w postrzeganiu tych samych pojęć. Na przykład słowo arabskie dughri oznacza: uczciwy, honorowy i zgodny z faktami.  Hebrajskie słowo dugri odwołuje się do niemal tego samego, ale w relacji z inną osobą i reprezentuje nieskazitelną uczciwość. Stąd też rozbieżności w postrzeganiu z pozoru tych samych słów i pojęć utrudniały wzajemną komunikację.[4]


[1] Raymond Cohen, Culture Gets In the Way Middle East Quarterly, vol. I, no. 3, September 1994
[2]Ali Badwan, Syria-Israel negotiations are In a deep sleep, http://www.middleeastmonitor.org. uk/articles/arab-media/1554-syria-israel-negotiations-are-in-a-deep-sleep (17.11.2010)
[3] Raymond Cohen, Culture Gets…, op. cit.
[4] Ibidem.

0 komentarze:

Prześlij komentarz