Nieprzewidywalni Meksykanie.

Meksyk jest obiecującym partnerem o dużym potencjale, ale pod warunkiem ustabilizowania sytuacji wewnątrz kraju. Meksykański styl negocjacyjny jest propartnerski, ceremonialny, ekspresyjny, o wysokim kontekście i polichroniczny. Meksykanie są kulturą meską, o niskim dystansie do władzy i kolektywną. Meksykanie budują długotrwałe, osobiste relacje, które są uważane przez nich za podstawę sukcesu w negocjacjach. Nie są oni przywiązani do czasu, zaś określenie a la mexicana odzwierciedla brak pośpiechu.
Na negocjacje z Meksykanami warto jest mieć dużo czasu w rezerwie, ponieważ rozmowy mogą się znacznie przeciągać. Aby nadać sprawom odpowiednie tempo można uciec się do tzw. palanca, czyli naciskania, żeby coś zostało zrobione szybciej, ale można to zrobić, jeżeli ma się odpowiednie znajomości.[1]

Meksykańscy negocjatorzy, ze względu na bliskie sąsiedztwo z USA zazwyczaj znają język angielski, ale nie musi być to regułą. Dlatego też bardzo często nie przyznają się oni, że nie rozumieją części wypowiedzi. Do normy należy posługiwanie się językiem hiszpańskim pomiędzy uczestnikami zespołu. Meksykanie w trakcie rozmów zachowują niewielki dystans w stosunku do rozmówcy, otwarcie wyrażają swoje emocje, ale nie lubią głośnych i agresywnych zachowań. Meksykanie mają opisaną przez Hofstede potrzebę zachowania twarzy, dlatego jest niewskazane okazywanie zniecierpliwienia czy wybuchy gniewu, ponieważ bardzo łatwo w ten sposób urazić czyjąś dumę.[2]

Meksykanie są przywiązani do właściwego tytułowania w trakcie rozmów, dlatego warto zwrócić na to uwagę i używać następujących zwrotów: Señor/Señora, Sir/Madam, Mr./Mrs./Ms., Doctor/Professor, w zależności od płci, wieku, stanu cywilnego czy wykształcenia.[3] Meksykanie są bardzo ekspresyjni, żywo gestykulują, wtrącają się do dyskusji zanim skończy poprzedni rozmówca. W trakcie komunikacji werbalnej oczekują ciągłego kontaktu wzrokowego. Zachowują niewielki dystans przestrzenny w komunikacji, bardzo często dotykają się, a pomiędzy przyjaciółmi i bliskimi partnerami obejmowanie i całowanie nie jest czymś dziwnym, jednak musi być zainicjowane przez samych Meksykan.[4] Meksykanie długo i zawzięcie negocjują warunki umowy, stąd potrzebny jest odpowiedni zapas czasu, a także odpowiednie skonstruowanie oferty wejściowej, aby pozostawić sobie pole manewru aż do ostatniego etapu rozmów.[5]

Istnieje duża potrzeba poznania i zrozumienia meksykańskiej kultury negocjacyjnej. Obecnie sytuacja wewnętrzna kraju jest niestabilna, gdyż trwa wojna rządu z gangami narkotykowymi. Wywiera to negatywny wpływ na zdolność oddziaływania Meksyku na rzeczywistość międzynarodową i realizacji jego interesów. Sam Meksyk jest wielkim i obiecującym rynkiem liczącym sto kilkadziesiąt milionów konsumentów. Ponadto meksykańskie koncerny, pomimo trudności w kraju, bardzo prężnie się rozwijają i przedstawiają rosnącą wartość w oczach partnerów z zagranicy. Jeżeli rząd nie zrezygnuje z walki z kartelami oraz poprawi sytuację bezpieczeństwa wewnętrznego, znaczna część sił i środków państwa może zostać skierowana w kierunku zewnętrznym. Przełoży się to na relatywnie większą zdolność Meksyku do realizacji swoich interesów na arenie międzynarodowej oraz umacniania wpływów w kręgu państw Ameryki Łacińskiej.


[1] Ibidem, s. 199-200.
[3] Ibidem.
[4] Richard Gesteland, op. cit., s. 198-199.
[5]Ibidem, s. 200-201.

0 komentarze:

Prześlij komentarz